AlergicznieBramki SMSPorady prawne
Sprawdź profil alergicznie.pl na facebooku

CZY WIESZ, CO PIJESZ? WODY MINERALNE.....i alergia

CZY WIESZ, CO PIJESZ? WODY MINERALNE.....i alergia

W Polsce, jak podaje literatura przedmiotu, do roku 1996 było zarejestrowanych 28 źródeł wód prawdziwie głębinowych, a więc tradycyjnych wód mineralnych. Tymczasem w roku 2000 było zarejestrowanych, aż 1260 wód mineralnych. Skąd się wzięły? Z przedsiębiorczości producentów i obowiązujących przepisów prawnych w tym zakresie.RODZAJE WÓD MINERALNYCH:Zgodnie z obowiązującymi standardami wody mineralne dzieli się na :

Wystarczy niewielka ilość zawartych w wodzie minerałów, aby stała się ona spełniającą wymogi...... wodą mineralną ! A pochodzić może...... ze zwykłej studni lub stawu! Właściciel studni gruntowej może stać się producentem wody mineralnej, jeśli poza wymienionymi wyżej kryteriami będzie ona:Te kryteria nie są trudne do spełnienia i to jest właśnie powód tak „cudownego rozmnożenia” ilości firm – producentów wody mineralnej. Te liberalne kryteria sprawiają również, że stare, tradycyjne wody mineralne można dopasować do ogólnie przyjętych norm wody pitnej poprzez pomieszanie jej z najzwyklejszą „kranówką”. Co więcej- nie będzie to żadnym przestępstwem ! A jaka oszczędność!

ETYKIETKI

Producenci mają ustawowy obowiązek wymieniania na etykietkach zawartości i ilości pierwiastków życia. Są one zawsze podane w postaci jonowej (aniony lub kationy), gdyż pochodzą z dysocjacji soli w wodzie. Na, co należy zwrócić uwagę?Panuje powszechna opinia, że wody mineralne są najlepszym źródłem mikro i makroelemntów potrzebnych do życia. Picie wód mineralnych zdaniem wielu ludzi, całkowicie zabezpiecza zapotrzebowanie organizmu na te niezbędne do życia składniki.[ad#ad-4]Czy tak jest rzeczywiście?Zazwyczaj na etykietkach wymienia się:Negatywne skutki nadmiaru sodu w diecie, to: -          cukrzyca, -          sucha skóra, -          dolegliwości nerek i wątroby, -          podwyższone ciśnienie, -          zmęczenieNiestety treść etykiet w wielu przypadkach może budzić wiele zastrzeżeń. Informacje tam podane są w wielu przypadkach zwyczajnie nieczytelne. Ponadto zawierają niedokładne informacje, błędne informacje dotyczące analiz, stosowanych jednostkach miar. Niektórzy producenci, dla podniesienia wartości produktu dodają informacje o rzekomych właściwościach leczniczych i profilaktycznych wód, które produkują, chcąc w ten sposób zamaskować fakt, że jest to zwyczajny napój orzeźwiający. Zdarza się, że producenci zamieszczają informacje, że woda nadaje się do picia dla niemowląt i małych dzieci, mimo to, że nie mają atestu Państwowego Zakładu Higieny lub Instytutu Matki i Dziecka lub innej instytucji opiniotwórczej. Nadużywają również przeróżnych określeń np. ”jedyna w Polsce woda zawierająca fluor lub magnez, „unikalna woda” , „naturalna woda zmineralizowana, pochodząca ze źródeł znanych uzdrowisk”, oligocen itd. Dużym problem jest obecnie butelkowanie wody nie z ujęć własnych, jak to przewidują przepisy lecz z ujęć komunalnych. Niektóre rozlewnie wody mineralnej, rozlewają wodę pochodzącą z sieci wodociągowych , niektóre „rozcieńczają „ naturalną wodę mineralną, kranówką  lub „wzbogacają”  wodami komunalnymi. Naturalnie o tych procederach odbiorca nie jest informowany, gdyż na etykietkach takich informacji zwyczajnie producent nie zamieszcza, sprzedając swój produkt, jako naturalną wodę mineralną. Do sprzedaży, jak szacują statystyki, przedostaje się około 15- 20 % tzw. „kranówek”, a więc pseudo wód mineralnych. Ceny tych wód są o wiele niższe od normalnych, dlatego stają się na rynku bardzo konkurencyjne dla markowych wód mineralnych.

WODY BUTELKOWANE

Ogólnie wody butelkowane dzieli się na cztery rodzaje:Naturalne, butelkowane wody mineralne charakteryzują się pierwotna czystością pod względem chemicznym i mikrobiologicznym oraz naturalnym składem chemicznym. Skład chemiczny tych wód został ukształtowany w głębi ziemi, poprzez długotrwały kontakt wody ze skalnym podłożem. Obecność gazów i podwyższona temperatura, a także ciśnienie zwiększyły dodatkowo ich zdolności roztwórcze. Substancje mineralne znajdujące się w tych wodach pod wpływem wymienionych warunków zostały rozpuszczone, uległy wtórnym reakcjom również ze związkami organicznymi i przy współudziale mikroorganizmów. Najwięcej kontrowersji budzi woda źródlana, której nie utożsamia się z wodą pochodzącą z naturalnego źródła, lecz z dobra wodą, jednakże nie zawierającą składników fizjologicznych dostarczających organizmowi człowieka odpowiednich minerałów.Rozróżnia się następujące rodzaje wód butelkowanych:
  1. I.                  wody lecznicze:
są to wody podziemne, czyste pod względem bakteriologicznym i chemicznym, o właściwościach leczniczych, udowodnionych na podstawie  badań naukowych lub długotrwałej obserwacji lekarskiej. Należą do  ich : „Dąbrówka”- źródło w Szczawnie, jest to szczawa wodorowęglanowo-sodowo-wapniowa, „Józef”- źródło w Krynicy, szczawa wodorwęglanowo-wapniowa, „Jan”- źródło w Krynicy, szczawa słabozmineralizowana z przewagą wodorowęglanu wapnia, „Henryk”- źródło w Wysowej, szczawa wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowa, jodkowa, bromkowa, „Mieszko” – źródło w Szczawnie, szczawa wodorowęglanowo-sodowa, „ Słotwinka”- źródło w Krynicy, szczawa wodorwęglanowo-magnezowo- sodowo-wapniowo-żelazista, „ Wielka Pieniawa”- źródło w  Polanicy, szczawa wodorowęglanowo- wapniowa, „  Zuber”- źródło w Krynicy, szczawa wodorowęglanowo-sodowa, bromowa, jodkowa, borowa.

II.                 naturalne wody mineralne

są to wody poziemne, które dzięki posiadaniu składników mineralnych, pierwiastków śladowych oraz temu, że są pierwotnie czyste, wyróżniają się od wód zwykłych.

III.               wody źródlane

są to wody poziemne, pierwotnie czyste, różnią się składem chemicznym od wód zwykłych,

IV.               wody stołowe

spełniają warunki oznaczone dla wód źródlanych z dodatkiem składników chemicznych mających znaczenie zdrowotne,

V.                 wody zwykłe

spełniają wymagania wód do celów pitnych. Jest to nowy rodzaj wód butelkowanych wprowadzony w Unii Europejskiej w roku 1996. Reasumując ten temat warto zastanowić się za co płacimy kupując wody mineralne, a także zbadać, co pijemy. I jeszcze jedno, o czym trzeba wiedzieć. Zawarte w wodzie mikroelementy są przyswajane przez nasz organizm tylko wówczas, gdy panuje w nim swoista homeostaza, czyli dostarczamy mu wszystkich składników niezbędnych do życia we właściwych ilościach. Zachwianie równowagi (homeostazy) poprzez niedobór witamin lub mikroelementów powoduje, że organizm ani z żywności, ani z wody nie przyswaja sobie dostarczanych mu składników. Więc mimo to, że jemy posiłki bogate w witaminy, nasz organizm może cierpieć na ich niedobór. Sprawa następna to, rodzaj wody mineralnej , którą pijemy. Zazwyczaj mamy jedną, ulubioną, którą staramy się pić jak najczęściej. Musimy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że zawartość minerałów jakie posiada może być przyczyną powstawania kamieni żółciowych i nerkowych. Zatem, lepiej zmieniać gatunek wody mineralnej i naturalnie na bieżąco czytać informacje na  etykietkach. Ogromne znaczenie dla jakości wody, która pijemy ma także fakt, jak jest przechowywana i jak długo. Nie radzimy raz otwartej wody mineralnej przechowywać przez kilka dni ! W dni ciepłe i wilgotne, a więc zwłaszcza latem szybko rozwinąć się w mniej mogą szkodliwe dla zdrowia mikroorganizmy. Nie tak dawno trafił do naszego gabinetu pacjent- mężczyzna ponad 40-letni. Z natury... alergik, uczulony głównie na pyłki roślin i pleśnie. Od czterech lat zafascynowany medycyną naturalną i „zdrowym sposobem odżywiania”. Do picia –tylko woda mineralna, do jedzenia dużo jarzyn, owoców, mało mięsa- albo w ogóle. Jeśli nie surowe warzywa i owoce to jedynie gotowane.... na parze. Aby było jeszcze „zdrowiej”, ten młody człowiek przywoził do domu wodę ze specjalnego źródełka znajdującego się w lesie, nieopodal miasta w którym mieszkał. Źródełko to przez osoby starsze określane było mianem ”cudownego”, a woda z niego miała właściwości „uzdrawiania”. Systematycznie, trzy razy w tygodniu przywoził do domu specjalne baniaki z tą „zdrową” wodą. Początkowo piły ją dzieci i żona. Jednak po niespodziewanym ataku pęcherzyka żółciowego , który został stwierdzony u żony, wodę pił tylko nasz pacjent.  Z czasem do alergii dołączyła również astma, ale poza krótkimi okresami wiosennej niedyspozycji oddechowej, pacjent nie miał większych problemów ze zdrowiem. Uprawiał sport , pracował, założył rodzinę, a więc zwyczajnie i  normalnie żył. I nagle zaczęły się kłopoty, najpierw z pęcherzem, a następnie z nerkami. Rozpoczęła się, trwająca od trzech lat wędrówka, od lekarza specjalisty do lekarza specjalisty. Badania, konsultacje i oczywiście leki- głównie antybiotyki. Ponieważ równolegle pogarszał się stan zdrowia w aspekcie alergologicznym, pacjent trafił przez przypadek do gabinetu przy Stowarzyszeniu. Bardzo długo razem rozmawialiśmy. Chciałam wiedzieć wszystko, co moim zdaniem miało w aspekcie alergii jakiekolwiek znaczenie, bo to, że powodem była jakość pitej wody, o tym dowiedzieliśmy się później. Stan nerek pogarszał się z tygodnia na tydzień, do wszystkich problemów dołączyło zmieniające się stale ciśnienie krwi, które w konsekwencji stało się bardzo wysokie , jak na tak młodego człowieka. Cały czas, przez okres niemal dwóch lat, chory był pod kontrolą trzech lekarzy; rodzinnego, urologa i chirurga. Każdy lekarz przepisywał leki jego zdaniem konieczne na tym etapie leczenia, żaden jednak nie zapytał pacjenta, czy ten konsultuje się równolegle z innym specjalistą, czy przyjmuje jakieś inne leki, no i oczywiście, czy jest alergikiem. Nikt też nie zweryfikował diety pacjenta, nie zapytał co codziennie pije i w jakiej ilości?!!!! Efekt tego leczenia był tragiczny. Zapisywane leki, jak się później okazało wzajemnie się wykluczały, a interakcje pomiędzy nimi zachodzące, przyniosły choremu więcej złego niż dobrego. Stan zdrowia znacznie się pogorszył, zwiększono więc rodzaj i liczbę antybiotyków, zastosowano restrykcyjną dietę i nakazano pić bardzo dużo płynów, dla wypłukania „toksyn z nerek.”Nasz pacjent pił.....w dużej ilości wodę ze swojego uzdrawiającego „źródełka”, ciśnienie miał gigantyczne, w końcu znalazł się w szpitalu w stanie ciężkim. Pobyt w szpitalu, odizolowanie chorego od tego „uzdrawiającego wodopoju” bardzo korzystnie wpłynęło na stan jego zdrowia. Ciśnienie wróciło do normy, minęły mdłości i ból głowy, wysypka, pacjent po wielu bezsennych nocach, spokojnie spał. Zaczęły poprawiać się wszystkie wyniki badań.Analizowaliśmy każdą minutę życia tego człowieka, każdy posiłek, każdy środek z jakim się zetknął w tym czasie, sprawdzaliśmy co się zmieniło w jego egzystencji, że nagle bez specjalnego leczenia (badania były dopiero w trakcie, po nich miano postawić diagnozę i rozpocząć właściwe leczenie)  nastąpiła tak znacząca poprawa stanu zdrowia.Woda! „Cudowna woda” ze źródełka spowodowała ciężką chorobę nerek, poprzez zawartość  pestycydów, azotynów i metali ciężkich. Co ciekawe, pacjent ten wiele razy mówił lekarzowi, iż podejrzewa, że woda może być przyczyną jego dolegliwości. Lekarze, wszyscy trzej, zupełnie nie zainteresowali się tym tematem. A on sam?  Sądził , że to woda z kranu ma jakiś związek z jego problemami, zupełnie nie podejrzewał natomiast, aby czynnikiem sprawczym w jego przypadku była woda ze źródełka.

Autor: alergicznie.pl